Mamy
teraz dziwaczny okres bo partia PiS w demokratycznych wyborach
uzyskała władze a opozycja która dawniej rządziła nie uznaje
tego faktu. Przez cały czas trwają jakieś protesty nawet
blokowanie sejmu oraz skargi do parlamentu UE. Opozycja podobnie jak
na Węgrzech rozpoczęła protestowanie na ulicach. Przyjęli zasadę
totalnej krytyki rządu i obwinianie go o wszelkie nieprawidłowości
jak łamanie demokracji, naruszanie Konstytucji, blokady postanowień
Trybunału Konstytucyjnego itp. Te manifestacje były nawet
widowiskowe i przyciągały rzesze gapiów którzy zwiększali liczbę
protestujących. Byli też tacy protestujący i za pieniądze. Tylu
prominentnych polityków opozycji i wspierający ich celebryci,
mówili o zagrożeniu demokracji w sytuacji kiedy co tydzień
odbywały się ich marsze i manifestacje, podczas których
prezentowali między innymi transparenty i hasła nawołujące do
fizycznej eliminacji przywódców obecnego obozu rządzącego, a
jedyną reakcją policji jest ich pilnowanie aby protestującym nic
się nie stało. Obecnie gdy już opozycja wyczerpała chyba arsenał
populistycznych haseł rozpoczęła walkę o obronę przyrody,
przeciw wycince drzew. A jak to jest w praktyce. Polska
jest w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o powierzchnię lasów.
Zajmują one 29,4 proc. terytorium kraju, rosną na obszarze 9,1 mln
ha. Zdecydowana większość to lasy państwowe, z czego prawie 7,6
mln ha zarządzane jest przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy
Państwowe. W Polsce lasów wciąż przybywa.
Lesistość kraju została zwiększona z 21 proc. w roku 1945 do 29,4
proc. obecnie. Od roku 1995 do 2014 powierzchnia lasów zwiększyła
się o 504 tys. ha. Podstawą prac zalesieniowych jest „Krajowy
program zwiększania lesistości”, zakładający wzrost lesistości
do 30 proc. w 2020 r. i do 33 proc. w 2050 r. Lasy Polski są bogate
w rośliny, zwierzęta i grzyby. Lasy rosną w naszym kraju na
glebach najsłabszych, głównie z powodu rozwoju rolnictwa w
poprzednich wiekach. W polskich lasach systematycznie zwiększa się
udział innych gatunków, głównie liściastych. Leśnicy odeszli od
monokultur – dostosowują skład gatunkowy drzewostanu do
naturalnego dla danego terenu. Dzięki temu w latach 1945-2014
powierzchnia drzewostanów liściastych na terenach PGL LP wzrosła z
13 do ponad 28,2 proc. Dziwne że ci protestujący przeciwko wycince
nigdy nie brali udział w nowych nasadzeniach lub choć w akcjach
postulujących powstanie nowych parków lub innych placów zieleni
we wlanym mieście. Oni umieją tylko krzyczeć protestować ale do
konkretnej roboty nie nadają się bo to jest uciążliwe. Ja od
młodości byłem wdrożony w akcje nasadzeń. Już w szkole
podstawowej z rówieśnikami sadziliśmy drzewka na piaskach w
dzielnicy Firlej w Radomiu. Gdy szwagier obsadzał drzewami owocowymi
swoją ponad 0,5 ha działkę od wczesnego ranka do późnego
wieczoru brałem w tym udział. Swoja działkę teren okolu 0,20 ha
również obsadziłem drzewami owocowymi i krzewami. A w tym czasie
pracowałem i dokształcałem się na WSI i tylko po pracy i dnie
wolne miałem czas na działkę. Dziwne że ktoś na FB sugerował ze
ja nie szanuje przyrody. Ciekawe ile ta osoba dołożyła się do
powiększenia powierzchni zieleni w Polsce. Nie jestem fanatycznym
zwolennikiem żadnej partii ale jeśli widzę dobra prace obecnego
rządu to choć nie przeszkadzam. Uważam że PiS
zajął miejsce Platformy w samą porę. Zgodnie z oficjalnym
bilansem płatniczym naszego kraju w latach kiedy premierem był
Donald Tusk (2008 - III kw. 2014) z Polski za granicę wyprowadzono
łącznie 411,3 mld zł. Z biliona złotych długu publicznego, aż
jedną trzecią zaciągnęła w latach 2007-2015 koalicja Platformy
Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym. W tamtym okresie
zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło o ponad 300 mld
zł . Rząd
Tuska (PO) rządził od 7.11.2007 r. Sprzedał 724 zakłady. PiS
zapowiadał w kampanii i
realizuje projekty które
pozwolą na uszczelnieniu opodatkowania. . Wprowadzenie tych nowych
ustaw oznaczałoby, że strumień pieniędzy wypływających
z Polski znacznie by się skurczył. Jeśli pieniądze te
zostaną w naszym kraju – trafią do budżetu
centralnego w formie podatków bądź zostaną w kieszeniach
obywateli. Będą wtedy
fundusze na dalsze powiększanie powierzchni leśnych na słabych
glebach i tworzenie nowych placów zieleni w miastach.
czwartek, 23 lutego 2017
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Jakie będą dalsze losy polskiego parlamentu i polskiej gospodarki.
Ostatnie
burzliwe czasy politycznego chaosu nie wpływają optymistycznie na
nastroje chcących żyć spokojnie Polaków. Po demokratycznych
wyborach opozycja przyjęła totalny krytycyzm władzy jako sposób
do jej odzyskania. Zaraz ;po przegranych wyborach opozycja podobnie
jak na Węgrzech rozpoczęła protestowanie na ulicach. Przyjęli
zasadę totalnej krytyki rządu i obwinianie go o wszelkie
nieprawidłowości jak łamanie demokracji, naruszanie Konstytucji,
blokady postanowień Trybunału Konstytucyjnego itp. Te manifestacje
były nawet widowiskowe i przyciągały rzesze gapiów którzy
zwiększali liczbę protestujących. Byli też tacy protestujący i
za pieniądze. Tylu prominentnych polityków opozycji i wspierający
ich celebryci, mówili o zagrożeniu demokracji w sytuacji kiedy co
tydzień odbywały się ich marsze i manifestacje, podczas których
prezentowali między innymi transparenty i hasła nawołujące do
fizycznej eliminacji przywódców obecnego obozu rządzącego, a
jedyną reakcją policji jest ich pilnowanie aby protestującym nic
się nie stało. W każdym państwie nie powinno być innej
najważniejszej władzy jak ta wybierana przez obywateli czyli
parlamentu. Trybunał Konstytucyjny powinien być tylko organem
doradczym. Ale po wyborach TK chciało rządzić jak uzurpator. Były
głosy że obecny wtedy TK powinien być rozwiązany i powołany inny
z sędziami w połowie z opozycji i w połowie z partii rządzącej.
Wtedy TK nie byłoby stronnicze. Trybunał Konstytucyjny w tym
składzie, w którym zasiadali dawni posłowie, senatorowie oraz
osoby układające programy partiom politycznym, działali w zgodzie
i porozumieniu z obecną opozycją. Oni się wzajemnie
uzupełniali. Ten Trybunał nie był bezstronny, bo był narzędziem
w grze politycznej i dążył do sparaliżowania pracy
obecnego parlamentu.
Dla
polityków w Berlinie, Paryżu czy Brukseli znacznie ważniejsze
od kształtu Trybunału i posad kilku znanych w Polsce
dziennikarzy, są inne projekty, które PiS zapowiadał w kampanii
które pozwolą na uszczelnieniu opodatkowania. . Wprowadzenie tych
nowych ustaw oznaczałoby, że strumień pieniędzy
wypływających z Polski znacznie by się skurczył. Jeśli
pieniądze te zostaną w naszym kraju – trafią
do budżetu centralnego w formie podatków bądź zostaną
w kieszeniach obywateli – to znaczy, że nie
trafią do central banków, firm ubezpieczeniowych czy sieci
handlowych znajdujących się w różnych europejskich
stolicach. Czołowi politycy nowego polskiego rządu nie kryją
zresztą, że ich celem jest ograniczenie transferów
zagranicznych. Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki
wielokrotnie szacował, że rocznie z Polski legalnie
wypływa ok. 90 mld zł, a sposobem na ograniczenie tych
transferów mają być repolonizacja sektora finansowego oraz nowe
podatki.
Od
początków przemian następowało rabowanie majątku polskiego. Od
rządu Mazowieckiego i Balcerowicza (UW) czyli od 12.09.1989 który
rządził 16 m-cy i przygotował zbrodniczą ustawę o tzw.
restrukturyzacji i prywatyzacji, która od 25 lat zabija Naród i
polską gospodarkę. Kolejne rządy tez przykładały się do
rozkradania. Poprzedni rząd Tuska (PO) rządził od 7.11.2007 r.
Sprzedał aż 724 zakłady. Pozostało jeszcze 16 strategicznych
zakładów. Polska utraciła prawie bezpowrotnie cały majątek
narodowy, zadłużenie wynosi ponad 300 miliardów dolarów
amerykańskich, a autorzy powyższej koncepcji, zostają wyróżniani
najwyższymi odznaczeniami państwowymi, w tym „Orła Białego”.
Ocenił to dobitnie Prof. Witold Kieżun: „Wielki przemysł również
w Polsce już nie istnieje. Są oczywiście jeszcze pojedyncze duże
firmy, ale coraz częściej bazują one w znacznej części na obcym
kapitale, jak choćby Kopalnia Miedzi i Srebra w Lubinie, która
posiada jedynie około 43 – 45 procent kapitału polskiego. PKO
Bank Polski ma do dyspozycji też mniej niż połowę kapitału
polskiego. Posiadamy jeszcze średniej wielkości przedsiębiorstwa,
które i tak zaledwie w niespełna połowie przypadków są w pełni
polskie. W efekcie w ciągu roku nawet do 100 miliardów
złotych zysków zagranicznych przedsiębiorstw wypływa poza Polskę.
Podobnie było na Węgrzech. Tuż po przejęciu przez Viktora
Orbana władzy na Węgrzech, kiedy to w demokratycznych wyborach jego
partia zdobyła parlamentarną większość, na ulicach węgierskich
miast pojawiły się wielotysięczne protesty niezadowolonych z tego
faktu ludzi. Dziś Orban rządzi drugą kadencję wyciągając Węgry
na prostą. Orban, po przejęciu władzy na Węgrzech, bardzo szybko
zaczął wprowadzać zapowiadany jeszcze przez wyborami program
naprawy swojego państwa. Węgierski parlament - w którym większość
zdobyła jego partia Fidesz - bardzo szybko (w ciągu kilku miesięcy)
uchwalił szereg ustaw drastycznie zmieniających dotychczasowy
układ. Uważam że PiS zajął miejsce Platformy w samą porę.
Zagraniczna krytyczna reakcja na zwycięstwo partii Kaczyńskiego
była dość łatwa do przewidzenia. Największe wzburzenie można
dostrzec w mediach i elitach niemieckich lub krajów od Niemiec mocno
zależnych, takich jak Luksemburg. Te wszystkie narzekania o tym, że
"Polska zmierza ku autorytaryzmowi w stylu Orbána" albo że
"sytuacja w Polsce staje się coraz bardziej niepokojąca",
są oczywiście wykorzystywane w polityce wewnętrznej przez ludzi
odsuniętych od władzy i wpływów pod wspólnym hasłem "źle
o nas mówią za granicą", co ma być ostatecznym argumentem na
rzecz tezy, że rządy Prawa i Sprawiedliwości to właściwie
faszyzm. Obecnie na arenie zagranicznej Polska bardziej zbliżyła
się do krajów słowiańskich. Jest to obecnie konieczne aby
przeciwstawić się hegemonii UE i narzucaniu nam niekorzystnych dla
Polski rozwiązań. Wykonywane są kolejne kroki mające na celu
zazębienie się tych państw. Grupę tworzą: Polska, Litwa, Łotwa,
Estonia, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Chorwacja,
Słowenia i Austria. Liderzy tych państw wykorzystali swą obecność
na 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych do
wspólnego spotkania. Mówi się o trzech warunkach. O politycznym
zaufaniu, żeby kraje się na siebie orientowały. Drugim warunkiem
jest strategiczne planowanie. Mamy ostatnią szansę, żeby
wykorzystać dla połączonej Europy Środkowo-Wschodniej pieniądze
płynące z Unii Europejskiej. Andrzej Duda powiedział, ze musimy z
unijnej perspektywy finansowej wyjść jako wspólnota, łańcuch
państw połączonych politycznie-strategicznie i biznesowo” –
Jak wyjaśnił, chodzi m. in. o wspólne wykorzystywanie środków na
infrastrukturę, która połączy kraje na osi Północ – Południe.
– „Trzeci warunek polega na tym, żeby wszystkie inicjatywy
spinały się finansowo” – dodał. Grupę Adriatyk, Bałtyk i
Morze Czarne polski prezydent określa jako ABC. „Zbyt długo
koncentrowaliśmy się na wzmacnianiu relacji między wschodem a
zachodem, zaniedbując te między północą a południem. Europa
Środkowa od Adriatyku po Bałtyk i od Morza Czarnego po Bałtyk stoi
przed podobnymi wyzwaniami gospodarczymi i geopolitycznymi”. Próba
zazębienia państw regionu zaczyna już przynosić pierwsze efekty.
Grupa Wyszehradzka odżyła i staje się solą w oku Unii
Europejskiej. Dlatego też do UE obecna opozycja kieruje wszystkie
skargi na poczynania rządu. Dobrze to oceniła premier P. Szydło.
Premier Szydło powiedziała, że "jest w Polsce ogromna grupa
tych, którzy nie zgadzają się z takim wizerunkiem władzy i z
takim ułożeniem państwa, żeby to obywatele mogli decydować o
swoich sprawach". Szefowa rządu mówiła, że "zmiany
przeprowadzane w TK zostały wykorzystane jako pretekst do walki
politycznej przez tych, którzy chcieli użyć Trybunału jako
ostatniego oręża walki politycznej" . Dzisiaj ci, którzy
tracą wpływy (...) za wszelką cenę chcą doprowadzić do tego,
żeby władza, która została wybrana w demokratycznych wyborach,
przez naród – ponieważ myśmy dostali legitymację od narodu, od
suwerena – została w tej chwili zdyskredytowana - podkreśliła
premier. rząd chce, by polscy obywatele międzynarodowej mówi, że
nie zgadza się na to, by była np. rozmowa na temat dekarbonizacji
czyli pozbawienia polskiego górnictwa szansy rozwoju, to wtedy
oskarża się nas o to, że próbujemy wprowadzać w Polsce i w
Europie jakiś zamach stanu - powiedziała.
Suwerennościowa
polityka zagraniczna będzie się spotykać z zagraniczną krytyką -
tym bardziej wściekłą, im bardziej będzie szła w poprzek
interesów danego kraju. Nie warto się tym przejmować, bo dzisiaj
znacznie ważniejsze jest, aby przypilnować interesów realnych, a
nie dobrych opinii w zagranicznej prasie . Władza, która nie ma
kompleksów, nie czepia się natrętnie cudzej poły i ma własną, a
nie pożyczoną, wizję miejsca państwa w międzynarodowym porządku.
PiS zajął miejsce Platformy w samą porę. Zagraniczna reakcja na
zwycięstwo partii Kaczyńskiego była dość łatwa do przewidzenia.
Największe wzburzenie można dostrzec w mediach i elitach
niemieckich lub krajów od Niemiec mocno zależnych, takich jak
Luksemburg. Te wszystkie pojękiwania o tym, że "Polska zmierza
ku autorytaryzmowi w stylu Orbána" albo że "sytuacja w
Polsce staje się coraz bardziej niepokojąca", są oczywiście
wykorzystywane w polityce wewnętrznej przez ludzi odsuniętych od
władzy i wpływów pod wspólnym hasłem "źle o nas mówią za
granicą", co ma być ostatecznym argumentem na rzecz tezy, że
rządy Prawa i Sprawiedliwości to właściwie faszyzm. Całkowicie
uległy niemieckim interesom rząd Tuska był namiętnie chwalony
przez niemieckich publicystów. Teraz sytuacja się odwróciła: im
zacieklejsza krytyka ze strony Niemiec, z którymi mamy sprzeczne
interesy, tym bardziej możemy być pewni, że działamy właściwie.
A w parlamencie posłowie opozycji dalej bawią się w nieuzasadnione
protesty i nie wypełniają roli do której zobowiązało ich
społeczeństwo czyli współudział w zarządzaniu państwem.
Utworzyli lub byli wspólnikami takiej organizacji jak KOD która
przemocą stara się wpłynąć na politykę państwa – a jak mówi
trzynasty artykuł Konstytucji RP jest to zakazane. Ale opozycja sama
na siebie szykuje bat. Społeczeństwo w większości nie jest
głupie, ludzie naprawdę w pewnym momencie wściekną się na
opozycję za to co robi. Organizacje, które przemocą starają się
wpłynąć na politykę państwa – tak jak mówi trzynasty artykuł
Konstytucji RP są zakazane. W tym momencie powinny zostać
wyciągnięte konsekwencje wobec posłów opozycji a KOD powinien
zostać zakazany. O ile to nie będzie możliwe z uwagi na antypolski
PR w mediach zagranicznych mający na celu zrobienie z Polski
drugiego Majdanu i Syrii, to co najmniej wszystkie organizacje,
jednostki i instytucje zagraniczne, takie jak G. Sorosa oraz
organizacje dzihadystyczne powinny mieć całkowity zakaz
finansowania organizacji wewnętrznych w Kraju. Może jednak opozycja
pójdzie do rozum do głowy i nie będzie reagować histerycznie.
piątek, 23 grudnia 2016
Jaka może być przyszłość klimatu i życia na Ziemi.
Słońce
leży w odległości około 25 tys. do 28 tys. lat świetlnych od
centrum Galaktyki, a prędkość jego ruchu dookoła centrum
Galaktyki to około 220 km/s. Pełny obrót, czyli rok
galaktyczny trwa 225–250 milionów lat. Położenie Układu
Słonecznego w Galaktyce jest prawdopodobnie jednym z czynników
warunkujących ewolucję życia na Ziemi. W ramionach spiralnych
znacznie częściej niż pomiędzy nimi dochodzi do wybuchów
supernowych, które mogą mieć katastrofalny wpływ na klimat i
biosferę planet; niektórzy naukowcy spekulują, że część
wymierań na Ziemi mogła być spowodowana przez takie zjawiska.
Planeta nasza
Ziemia
znajduje się w centrum strefy, w której panują jedyne w Układzie
Słonecznym warunki (temperatura od -70 °C do 80 °C, ciekła woda,
tlen cząsteczkowy), umożliwiające rozwinięcie się organizmów o
strukturze takiej jak ziemskie. Ekosfera ta rozciąga się od 0,95
j.a. do 1,37 j.a. od Słońca. Biosfery podobne do ziemskiej
występują we wszechświecie niezwykle rzadko. Są niezaprzeczalne
i logiczne
dowody na wpływ aktywności słonecznej (która jest cykliczna), na
temperaturę Ziemi czyli
na klimat na Ziemi. Żadne jednak dostępne dane dotyczące
temperatury powierzchni oceanów z okresu ostatnich pięciu milionów
lat które uczeni przetestował na współczesnych modelach
klimatycznych nie potrafi symulować zjawisk, jakie wówczas
zachodziły. Pliocen jest bardzo interesujący z punktu widzenia
współczesnej klimatologii. Miał on miejsce od 5 do 3 milionów lat
temu i jest ostatnim okresem, w którym klimat był cieplejszy, a
poziom dwutlenku węgla w atmosferze wyższy niż przed rewolucją
przemysłową. Dlatego też naukowcy chcieliby dowiedzieć się o nim
jak najwięcej.
Badanie
rdzeni lodowych potwierdza, że większość ocieplenia badanego
obszaru Antarktyki, które miało miejsce w latach 90. ubiegłego
wieku, było spowodowane wystąpieniem El Niño. Co więcej, uczeni
stwierdzili, że do podobnego topnienia dochodziło też w latach 40.
XX wieku i latach 30. XIX wieku. Jeśli cofnęlibyśmy się w czasie
i przyjrzeli Antarktyce z lat 40. XX wieku i 30. XIX wieku
stwierdzilibyśmy, że regionalny klimat przypomina ten dzisiejszy.
Myślę, że mieliśmy wówczas do czynienia z równie szybkim
cofaniem się lodowców co obecnie - stwierdził uczony. Wyniki jego
badań zostały opublikowane w Nature Geoscience. Naukowcy doszli do
takich wniosków po przebadaniu rdzeni lodowych z Lądolodu
Antarktydy Zachodniej, które pozwoliły im na cofnięcie się w
czasie o 2000 lat. Posłużyli się też wieloma innymi danymi z
rdzeni, sięgającymi 200 lat wstecz. Zauważyli, że w badanym
okresie nastąpiło kilka dekad, w których lokalne warunki
klimatyczne były podobne do tych z lat 90. ubiegłego wieku. Do
najbardziej spektakularnej utraty lodu dochodziło w latach 40. XX i
30. XIX wieku. Zjawiska te są skorelowane z wystąpieniem równie
niezwykłej aktywności El Niño co w ostatniej dekadzie
ubiegłego wieku. Również trudno powiedzieć, kiedy dokładnie
nastąpiła ta istotna zmiana na Ziemi, według danych satelitarnych
z końca 2010 roku prąd zatokowy, słynny Golfsztrom przestanie
istnieć. Skutki dla klimatu mogą być katastrofalne, może nas
czekać nowa epoka lodowcowa w Europie. Cały system oceanicznych
pływów na Północnym Atlantyku jest kluczowy dla właściwego
zarządzania ciepłem na naszej planecie. To dzięki prądowi
zatokowemu Irlandia i Anglia nie są skute lodem a kraje
skandynawskie nie są za zimne do zamieszkania. To ciepły prąd
zatokowy jest kluczowym elementem utrzymującym temperaturowe status
quo i chroniącym nas przez nową epoką lodowcową. Obecnie prąd
Zatokowy skierował się w kierunku Grenlandii i Kanady. Czekają nas
roztopy odwiecznego lądolodu grenlandzkiego. Prąd Zatokowy
(Golfsztrom) kończy się blisko Nowej Ziemi na Oceanie Arktycznym, i
powoduje, że porty za kołem polarnym (Murmańsk w Rosji, porty
norweskie) nie zamarzają w ogóle nawet w zimie. Prąd ten przestał
więc ogrzewać Europę. Ciepło skierowało się w okolice
Grenlandii, wschodniej Kanady i bieguna północnego. Zaś zimne masy
powietrza wędrują w kierunku zachodniej Kanady i USA, Syberii,
Rosji i Europy. -Czeka nas więc zmiana klimatu na całym świecie.
Natura to samoregulujący się mechanizm, trochę to potrwa nim to
wszystko ureguluje się na kolejne setki / tysiące lat.. Czego
możemy się spodziewać? -Przede wszystkim: zwiększonej ilości
huraganów i tornad, regularnie wiejących, silnych wiatrów tam,
gdzie ich wcześniej nie było. Zakłócenia cyrkulacji monsunowej i
związanymi z tym zjawiskiem suszami, pustynienie, powodzie. W tym
roku lody na biegunie północnym jest o 80% mniej niż kilka dekad
temu. Zaś na biegunie południowym (Antarktydzie) lodu przybywa. A
jak te zmiany klimatu wpływają na poziom wód oceanów? W skali
geologicznej obecny poziom morza jest niski, niższy o 150-400 m od
maksymalnych. Obecny poziom morza, przyjmowany jako stały punkt
odniesienia, jest czasowo bardzo niestały. W ciągu ostatnich 100
lat poziom oceanów podniósł się o 20 cm. Najniższy poziom
oceanów był wtedy, gdy cała ziemia zamarzła ostatnio około 600
mln lat temu. IPCC nie oszacowało tempa wzrostu poziomu oceanów,
prognozując jego wzrost o mniej, niż 2 milimetry rocznie. Dane
pomiarowe pokazują trend rosnący na poziomie 3,3 ± 0,4 mm rocznie,
znacznie powyżej zakresu niepewności IPCC.
Trzy
miliony lat temu, w Pliocenie, klimat był cieplejszy o 2 - 3°C niż
dziś, a poziom wody był około 25 metrów wyższy od dzisiejszego.
Wtedy nie było ludzi i to nie oni byli winni tego ocieplenia.
Według
wzoru zaproponowanego przez amerykańskiego astronoma Carla Sagana,
ludzka cywilizacja jest na etapie 0,72 (jest to wartość w skali
logarytmicznej), gdyż wykorzystujemy 0,16% całkowitej energii, jaka
jest dostępna na Ziemi. Zatem cywilizacja ludzka nie osiągnęła
nawet kategorii pierwszej.
niedziela, 27 listopada 2016
Niedzielne przemyślenia o wykorzystaniu internetu przez emerytów.
Po
udanych i wesołych tanecznych ostatkach w klubie Senior gdzie
robiłem zdjęcia klubowicze pytali mi się kiedy będą dostępne w
klubie. Proponowałem im przesłanie tych zdjęć na ich poczty e
mail. Niestety większość tak zapytanych nie ma swojego komputera i
niezbyt umie się nawet takim
sprzętem posługiwać. Od pewnego czasu pisałem w swoich blogach o
konieczności wyposażenie klubów seniora w komputery i dokonania
powszechnych szkoleń. Przyszło nowe, klub uzyskał dwa tablety i
dwa laptopy ale niestety wykorzystanie tego jest nikłe. W ramach
„Bezpłatny Internet dla mieszkańców Radomia” przekazano sprzęt
i chyba klub Senior z tego skorzystał ale nie było w klubie
właściwego szkolenia posługiwania się tym sprzętem. Było chyba
jednodniowe szkolenie – pokaz posługiwania się komunikatorem
Facebook i zakładania poczty e mail. To nie było wystarczające
szkolenie dla osób które nie znają prawidłowego otwierania i
zamykania komputera i programów w nim zainstalowanych. Będąc
z natury optymistycznie nastawiony założyłem dla klubu Senior
pocztę Gmail oraz związane z nią aplikacje: blog na Blooger oraz
Dysk
Google. Blog
kola Senior to - http://seniorradom.blogspot.com/
.
Ponieważ były kłopoty z otwieraniem zdjęć z podawanych linków
otworzyłem jeszcze konto klubu Senior na OneDrive. Teraz ci co
posiadają dostęp do komputera mogą bez kłopotu przeglądać
zdjęcia
dołączane do blogu klubu Senior. Ale niestety jest to mała ilość
emerytów z klubu.
Uważam
że w Polsce musi najpierw zaistnieć konieczność korzystania z
Internetu jako podstawowego źródła informacji. Moje przemyślenia
opieram na własnych i rodzinnych doświadczeniach gdyż nie jestem
fachowcem w tej dziedzinie a tylko użytkownikiem. Moja córka
mieszkająca w Anglii podłączyła się do Internetu z 10 lat temu.
Dla niej to była konieczność aby uzyskiwać wszelkie informacje bo
tam w ofertach zawsze są podawane numery stron WWW. Ja zakupiłem
komputer i podłączyłem do Internetu w roku 2006 abym mógł
kontaktować się z córką e mailem i komunikatorem Skype. Jak
na 21 wiek to chyba zbyt małe informacje są zamieszczane na
stronach polskich instytucji. Mam 78
lata ale kierując się ideą : NO MAN IS SO OLD BUT THAT BE MAY LERN
staram się nadążać. Ale niestety polska rzeczywistość tego nie
robi. Trudno jest a najczęściej niemożliwe uzyskanie jest w
Internecie informacji z dziedziny lecznictwa bo nie
wszystkie
szpitale i przychodnie mają swoje
stron w Internecie oraz
poczty
e mail. Nawet te instytucje które mają nie odpowiadają często
na wysyłane e maile. Mam 3 poczty e mail, konto w Facebook, Google+,
Twitter
oraz kontaktuję się przez komunikator Skype. Przecież
zgodnie ze strategią rozwoju Unii Europejskiej do 2020 roku wszyscy
obywatele Unii powinni mieć dostęp do Internetu o szybkości 30
Mb/s lub większej, przy czym połowa z nich do szybkości co
najmniej 100 Mb/s. Aby sprostać rosnącym wymaganiom przepustowości
łączy, właściwie jedyną opcją, jaka pozostaje dostawcom sieci,
jest zastosowanie światłowodów, nie tylko w sieci szkieletowej,
ale również na „ostatniej mili”. W Radomiu mamy Internet
darmowy typu LTE wrażliwy na zakłócenia od środowiska ale dla
celów nauki dla początkujących wystarczającej prędkości.
Przecież
szybkość Internetu to nie wszystko bo aby korzystać z Internetu
to trzeba umieć korzystać z urządzeń jak komputery, laptopy,
smartfony itp. Konieczne jest powszechne szkolenie. Powszechność
korzystania z internetu powinno być tez w interesie rządu,
samorządów bo to może uprościć zarządzanie, biurokracje. Kiedy
się tego doczekamy?
sobota, 2 lipca 2016
Moje zabawy z komputerem ciąg dalszy.
Mam stary
komputer stacjonarny kupiony 21.10.2006 r z procesorem Intel E6300 2x1,86 GHz i
jeszcze pod Windows XP. Pamiętam jednak czasy kiedy nie było Windows, wszystko
było w DOS i dostęp do programów uzyskiwało się pisząc ścieżkę dostępu. Gdy
pojawił się Windows wgrywany z chyba 10 dyskietek 3,5” na nowo kupionych PC –
ach to był szczyt postępu. Wystarczyło 2 razy kliknąć w ikonę i wgrywał się
program lub żądany zbiór tekstowy. Pierwszy Windows z który się zetknąłem to
był Windows 3.1. Był tak niestabilny że często się zawieszał i trzeba było na
nowo go wgrywać. A te pierwsze PC – ty miały też prymitywne parametry bo
procesory wolne, dysk i RAM o małej pojemności a nie było oczywiście programu
Microsoft Office tylko edytor Word i program Excel. Kiedy jeździłem do córki
poznawałem kolejne nowsze wersje Windows. Obecnie mój komputer który jeszcze do
początku tego roku zachowywał się poprawnie, otwierał się poprawnie jak również
dość szybko inne programy jak przeglądarka Mozilla Firefox nagle zaczął
szwankować. Widocznie co dobre nie trwa stale, starość lub inne czynniki
podziałały i komputer zaczął dziwaczyć. W trakcie otwierana gasł na chwilę ekran, później się pojawiały typowe tablice
ale to wszystko trwało dość długo. Próbowałem przyspieszyć komputer programem
ADWANCED SYSTEMCARE 9 PRO . No i zaczęła się zabawa która trwała chyba z
miesiąc a poprawy brak. Przy okazji jak zwykle zainstalowały się tez programy
IObit Malware Fighter i IObit
Uninstaler. Ten taki niby
„inteligentny” program i podał że konieczna jest inteligentna defragmentacja.
Wskazane pobranie Smart Defrag 5. Pobrałem i kolejne parogodzinne męczenie
komputera defragmentacja partycji C i D. Miało być przyspieszenie ale tez to
nie pomogło. Zniechęcony tym usunąłem nawet i Avast który swoją tablica
podpowiadał że czas otwarcia jest zbyt długi i trzeba pozbyć się niepotrzebnych
programów. Z tych wszystkich programów przydatnym okazał się IObit Uninstaler którym usunąłem te wszystkie
programy. Przy okazji wyrzucił mi z komputera z 4 GB jakiś śmieci choć za
każdym razem musiałem podejmować decyzje czy to na pewno usunąć. Widocznie program
Windows XP ma tyle zapasowych programików że nawet jakieś usunięcia go nie
psują. Pozostaje mi tylko zastąpienia antywirusa „chińszczyzną” – pakietem 360
Total Security 8.6.0.1109 stworzony przez chińską firmę Qihu. Teraz ten program
robi co może aby przyśpieszyć mój komputer i gdy tylko go otwieram otrzymuje
pozytywne tablice o szybkości uruchomienia typu „Not Bad 0041” lub gdy gorszy wynik
„AVARAGE 0054”.
Ale mam nadzieję że w sierpniu będę mógł przekazać mojego staruszka na
emeryturę i będę mógł używać laptopa z procesorem Intel Core i5-323M 2,60 GHz,
RAM 4 GB i Windows 10. Znowu będzie mnie czekała nauka posługiwania się Windows
10 bo tam nie ma przycisku Start.
środa, 15 czerwca 2016
Można się nudzić nie tylko w deszcz
Nie
pojechałem na działkę bo ranek straszył deszczem to dla rozrywki porobiłem
drobne zakupy. Ale dzień ma więcej godzin i niekiedy z nudów ciągnie mnie do
komputera. Samo przeglądanie Internetu niekiedy nie wystarcza i chyba diabeł
podpowiada aby poprzeglądać sam komputer. Mam stary komputer stacjonarny kupiony 21.10.2006 r z
procesorem Intel E6300 2x1,86 GHz i jeszcze pod Windows XP. To dziwne że dysk
Seagate Barracuda 250 GB SATA II jeszcze się kręci a nawet programik
CristalDiscInfo pokazuje że jest OK.!. Ale komputer zaczął mi dziwaczyć. W
trakcie otwierana gaśnie na chwilę ekran, później pojawiają sie typowe tablice
ale to wszystko trwa dość długo. Postanowiłem użyć typowy program który podobno
naprawia, przyspiesza i ochrania Windowsa. Akurat w numerze PC Format 6/2016
(za 6,99 zł) reklamowali taki program IOBIT ADWANCED SYSTEMCARE 9 PRO – pełna
wersja a po rejestracji na 11 miesięcy. No i zaczęła się zabawa która trwa już
chyba z miesiąc a poprawy brak. Przy okazji jak zwykle zainstalowały się tez
programy IObit Malware Fighter i IObit
Uninstaler. Ten taki niby
„inteligentny” program i podał że konieczna jest inteligentna defragmentacja.
Wskazane pobranie Smart Defrag 5. Pobrałem i kolejne parogodzinne męczenie
komputera defragmentacja partycji C i D. Miało być przyspieszenie ale tez to
nie pomogło. Program Advanced dalej walczył i podpowiadał że mogą być
nieaktualne sterowniki. Pobrałem zalecony Driver Booster 3. Kręcił,
przeglądając sporo czasu i kolejno aktualizując karty graficzne, Kontrolery
SCSI i RAID, Karty sieciowe itp. Aby zapamiętać co już pobrałem, jakie programy
ikonki ich ułożyłem na pulpicie w jednym rządku. Na czele z Avast Free po
Advanced, IObit Malware, Smart Defrag i Driver Booster było tego 6 programów. Zniechęcony
tym nawet i Avast swoją tablica podpowiada że czas otwarcia jest zbyt długi i
trzeba pozbyć się niepotrzebnych programów. Z tych wszystkich programów
przydatnym okazał się IObit Uninstaler
którym usunąłem te wszystkie programy oprócz Avast. Przy okazji wyrzucił mi z
komputera z 4 GB jakiś śmieci choć za każdym razem musiałem podejmować decyzje
czy to na pewno usunąć. Widocznie program Windows XP ma tyle zapasowych
programików że nawet jakieś usunięcia go nie psują. Pozostaje mi jeszcze chyba
próba usunięcia programu Avast i zastąpienia go „chińszczyzną” – pakietem 360
Total Security 8.6.0.1109 stworzony przez chińską firmę Qihu. Ma on kilka
silników skanujących i dodatkowe opcje pozwalające na przyśpieszenie i
oczyszczenie komputera. Oby to tylko komputer wytrzymał.
czwartek, 9 czerwca 2016
Przyszły Facebook – plany Zuckerberg
Przeczytałem artykuł z PC Format 6/2016 opisujący co
nowego zaprezentowano na Konferencji Facebook F8 w dniu 12.04.2016 r. Firma ta
pracuje nad stałą „rozbudową ekosystemu aplikacji oraz technologiami które
zwiększa dostępność sieci i umożliwią interakcję nowego typu”. Uff – po samych
takich określeniach aż huczy w głowie. Ale gdy się wczytać dalej to niektóre te
usługi są już stosowne ale w prostszej formie. Messenger w Facebook jest już powszechnie
stosowany do przekazu informacji tekstowych oraz zdjęć. Nowością ma być
wprowadzenie botów dzięki którym w prostszy sposób będziemy mogli uzyskać
potrzebne informacje bez konieczności odwiedzania serwisów informacyjnych. Aby
ułatwić łączenie się z botami oraz nawiązywania kontaktu z innymi użytkownikami
Messengera Facebook wprowadza wirtualne linki składające się ze zdjęcia
profilowego otoczonego matrycą znaków. Futurystycznie pokazano zagadnienia
sztuczniej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości. Centra obliczeniowe
pracujące nad tymi zagadnieniami dysponują potężną mocą obliczeniowa aż 40
PFLOPS czyli taką jaką dysponują najpotężniejsze na świecie superkomputery. W
nowym Facebook będzie oczywiście możliwość kontaktowania się przez transmisję video
i przekazywania tą drogą dużej ilości informacji. Plany przyszłej sieci są
naprawdę bajkowe bo np. system Telegraf zbliżony do systemu Wi-Fi przeznaczony
do miejsc z gęstą zabudową będzie wykorzystywał pasmo o częstotliwości 60 Ghz
co umożliwi dużą przepustowość. Drugi system ARIES będzie w stanie dostarczyć
szerokopasmową łączność kilku tysiącom odbiorcom.
Czyta się
to jak bajkę i porównuje do szarej, polskiej rzeczywistości. Przecież
nawet politycy UE już ustanowili
odpowiednie wymagania. Zgodnie ze strategią rozwoju Unii Europejskiej do 2020
roku wszyscy obywatele Unii powinni mieć dostęp do Internetu o szybkości 30
Mb/s lub większej, przy czym połowa z nich do szybkości co najmniej 100 Mb/s.
Aby sprostać rosnącym wymaganiom przepustowości łączy, właściwie jedyną opcją,
jaka pozostaje dostawcom sieci, jest obecnie zastosowanie światłowodów, nie
tylko w sieci szkieletowej, ale również na „ostatniej mili”. Ale szybkość
Internetu to nie wszystko bo aby korzystać z Internetu to trzeba umieć korzystać z urządzeń jak komputery,
laptopy, smartfony itp. Konieczne jest powszechne szkolenie. Byłem dawniej optymistyczne nastawiony na możliwości
korzystania z komputerów podłączonych do
Internetu przez emerytów klubu Senior. Nawet opisałem to na moim blogu
podając co ewentualnie najpierw trzeba zrobić aby umożliwić klubowiczom
korzystania z nowoczesnych możliwości komunikacji. Przyszło nowe, klub
uzyskał dwa tablety i dwa laptopy ale niestety wykorzystanie tego jest nikłe. W
ramach „Bezpłatny Internet dla mieszkańców Radomia” przekazano sprzęt i chyba
klub Senior z tego skorzystał ale nie było w klubie szkolenia posługiwania się
tym sprzętem. Co z tego że powszechny dostęp do Internetu będzie
szczególnie konieczny emerytom i chorym szczególnie przewlekle chorym gdyż od 1
stycznia 2011 r jest ustawa
wprowadzająca informatyzacje systemu ochrony zdrowia. Gdyby we wszystkich
przychodniach, szpitalach i innych lecznicach była możliwość rejestracji przez
Internet, uzyskiwania informacji dotyczących którzy lekarze w danym dniu
przyjmują, godziny przyjęć a nawet dla tych zamiejscowych: jak dojechać, gdzie
parkingi itp. Ogólne informacje powinny być na stronach WWW które powinny
posiadać wszystkie lecznice. Możemy teraz porównywać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)